niedziela, 19 sierpnia 2012

Rozdział 4

                                                 ROZDZIAŁ 4 



      W końcu przyszła mama miała dobry humor, dowiedziałam się , że dostała podwyżkę ponieważ ciężko na nią pracowała nie chciała , jej mówić o tym , że muszę zapłacić 100 zł . Postanowiłam sama znaleźć prace pomyślałam ...że skoro ja zawaliłam ja zapłacę .

Weszłam na internet i szukałam ofert pracy np.: rozdawanie ulotek czy coś.
W końcu zainteresowała mnie pewna oferta w której nie trze ba było mieć wysokiego wykształcenia, gdyż praca nie była trudna. Chodziło tylko o nakrywanie do stołu w pewnej restauracji i zmywanie naczyń .
Zadzwoniłam do nich i się umówiłam na rozmowę kwalifikacyjną ,

Następnego dnia w szkole nie było za wesoło, również dla mnie Kristen ciągle się ze mnie naśmiewała i upokarzała. Czekałam na Emily i Lili , ale one nie przyszły było to bardzo dziwne. Omijałam również Dyrektora , chociaż wiedziałam , że nie ominą mnie konsekwencje !
Po szkole poszłam prosto do domu, kiedy wchodziłam do domu, zauważyłam , że w moją stronę biegnie David, był bardzo roztrzęsiony.

Yyy... nie nie mogę -wyjęknął David

Chłopie do rzeczy,bo nie mam ochoty na żarty -odpowiedziałam

Ale z Emili jest źle musisz mi pomóc biegnij za mną nie ma czasu – odrzekł

Nie wiedziałam czy mówi serio , czy robi sobie jakieś żarty, lecz on tak szybko pobiegł , ale ja pobiegłam za nim byłam ciekawa o co mu chodzi.
Zaprowadził mnie do lasu , a tam stał domek, wyglądał dość mrocznie,kiedy weszłam do środka ujrzałam leżącą na podłodze Emily , z jej nogi wypływała krew, kiedy się przybliżyłam do rany , zobaczyłam , że jest tam kula.

Nie miałam pojęcia kto ją tak załatwił, przerażona próbowałam dodzwonić się na pogotowie lecz, nie miałam zasięgu.

Zaczęłam płakać Emily była dla mnie bardzo ważna. Wzięliśmy Emily na ręce i wyszliśmy z lasu szybko wzięliśmy taksówkę.
Próbowałam ją obudzić lecz nie dałam rady, w końcu dojechaliśmy na miejsce, Emily zawieźli na salę operacyjną , nic nam nie mówiąc. Czekałam bardzo długo i płakałam, nie zastaniawiałam się nad tym: jak ją znalazł, dlaczego jej pomógł , dlaczego nadal czeka .
To mnie na razie nie interesowało, po 2 godzinach wyszła pani z sali operacyjnie , nie wiedziałam co nam powie.


Jak wam się podoba ? Mam dalej pisać ?

Za błędy przepraszam jestem dyslektyczką ?

Kto chce być informowany o następnym rozdziale ? =)

1 komentarz:

  1. Hej ! Sama zaczynam więc, wiem jak pewnie wyczekujesz na jakąś opinię. Więc przede wszystkim co da się zauważyć na samym początku, rozdziały są , za krótkie, praktycznie nie ma w nich żadnych opisów uczuć bohaterów, tylko jakieś pojedyncze słowa, jeżeli są dwa zdania to już sukces. Przez to , że tak mało opisujesz co się dzieje wewnątrz bohaterki, czytelnik nie ma jak się z nią utożsamiać i zżyć. Po drugie, sytuacje w twoim opowiadaniu, zmieniają się tak szybko, że nie ma czasu się wciągnąć. Po trzecie stanowczo za mało przecinków, powinnaś też robić myślniki przy dialogach. Powiem szczerze, że to co piszesz na razie mi się nie podoba, właśnie dlatego , że jest tak krótkie, mdłe, i brak w nim jakichkolwiek emocji. Nie piszę Ci tego, żeby sprawić Ci przykrość czy zniechęcić. Wręcz przeciwnie mam nadzieje , że po prostu przemyślisz to, sobie i być może , w jakiś sposób Ci pomogę. Pracuj więcej nad tym co piszesz :)

    Zapraszam do siebie:


    http://you-and-i-and-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń